poniedziałek, 10 sierpnia 2020

Uparcie trzymam się lata

 Kiedy minie mi lato, w jesieni zatonę,

gdzie się w złoto zamienia to, co było zielone.

Kiedy minie mi lato, otoczę ramieniem

całe złoto i cienie, zrzucę kwiaty

i w jesieni się zakorzenię.

Ale póki trwa lato, będę pływać w szmaragdach

i przyglądać się kwiatom, i przeglądać się w gwiazdach,

i w różowych  sukienkach tańczyć  z rosą o świcie,

trawy czesać palcami, oczy chłodzić w błękicie...

Tak, dopóki trwa lato  i się wszystko zieleni...

Potem sobie odpocznę w złotej, cichej jesieni.

 
Plony niedzielne i żurawki

A na koniec... Czaruś:) A może Czarcik...


 

14 komentarzy:

  1. Takie to piękne, że wzruszyłam się do łez, na starość płaczliwa się zrobiłam.
    Zdjęcie ślicznego rozkoszniaczka, czyżby nowy członek Rodziny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, cieszę się bardzo z Twojego wzruszenia:)
      Czasem przylatują do mnie takie słowa, takie... wiersze:) Rzadko je zapisuję.
      Maluszek jest od tygodnia członkiem rodziny. Jest śliczny, słodki, traktuje mnie jak matkę i ciągle za mną drepcze. Mój cień:)

      Usuń
  2. Piękne to twoje lato Kalipso w przepięknym wierszu!
    Ja prawie nie miałam lata i chyba raczej nadrobić mi się tego nie uda, no ale jak się uprę, to może się da zrobić trochę lata z jesieni ;)
    Letnia kompozycja pyszniutka aże ślinka leci :)
    Czarusiowy czarcik zaś tak uważnie i mądrze patrzy, będzie Wam dobrze razem!
    A tą jesienią to ty się tak całkiem nie ukorzeniaj, oczy chłodzić w błękicie można wszak w każdej porze roku, niech powstaje jak najwięcej takich pięknych wierszy:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty masz rację z tym błękitem:) Ale tak sobie wyobraziłam jesień całą złotą... Jak się w tym złocie, ciepełku umoszczę, to może mi się odechce błękitów? Nie wiem...:)
      Z Czarusiem już jest nam bardzo dobrze. Chyba potrzebowałam małego dziecka w domu. Jest niesamowicie mądry, grzeczny, a jednocześnie radosny i słodki, jak każdy maluch. Ja już przepadłam.
      A takie kompozycje rodzą mi się w ogródku. Nawet wianki z koniczyny!:*

      Usuń
  3. Kalipso, jesteś niesamowita. We wszystkim, co robisz!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mowilam, ze jestes diabelsko zdolna? no jestes a ja jestem Twoja fanka.
    A piesek jest przesliczny, cukiereczek ,myslalam, ze to jakis pluszak a to zywe stworzonko, tez bym zwariowala na jego pumkcie.
    aaaa i kompozycja tez jest nadzwyczajna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieć taką fankę to zaszczyt:)
      A cukiereczek jest taki mniamuśny... Rzeczywiście wygląda jak pluszak.
      Kompozycja też mi się podoba:)

      Usuń
  5. Poziomki, wianek z koniczyny, słodziak i wiersz - niesamowity zestaw:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach, Kalipso...
    Tak dobrze mi u Ciebie! Rozpieszczasz zmysły na wszelkie sposoby: słowem, obrazem, zapachem i smakiem.
    Że świetnie władasz prozą, to wiedziałam, a teraz widzę, że i poezja cię lubi. :)
    Mam nadzieję, że mimo rozpoczęcia roku szkolnego, znajdziesz czas na tańczenie z rosą o świcie, czesanie trawy, szmaragdowe kąpiele.
    Trzymaj się, Czarodziejko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, a Ty mnie rozpieszczasz tak przemiłymi komentarzami:)
      Dziękuję, kochana:*

      Usuń
    2. Postanowiłam, że w tym roku będę miała więcej czasu na wszystko.

      Usuń
    3. Oby się udało, Kalipso! Trzymam kciuki.
      Ponoć samo podjęcie decyzji, to już początek działania.

      Usuń